Glutaminian sodu pod lupą
Jednak glutaminian sodu w przeciwieństwie do kwasu glutaminowego tj.naturalnej substancji, to sztucznie pozyskiwane cholerstwo, które w niejednej pipecie było i pod niejednym mikroskopem nos trzymało, bo to chyba najczęściej badana pod kątem szkodliwości substancja ever.
Liczne badania wykazały, że ludzie są 6 razy bardziej podatni na jej szkodliwe działanie niż szczury i inne myszoki, na których przeprowadzono badania.
Biedne gryzonie, które uraczono dawką glutaminianu szlag jasny trafił. Zaaplikowano im pokaźną dawkę, która w efekcie zmieniła ich móżdżki w budyń. Konkretniej rzecz ujmując, doprowadziło to do poważnych uszkodzeń i niedorozwoju.
Ok, badanie zakwalifikowano jako bezwartościowe ponieważ dawka glutaminianu podana gryzoniom (ponoć) miała się nijak do dawki jaką zjada człowiek. Ponadto forma (zastrzyk podskórny) a spożycie w pokarmie podobno również robi różnicę. Anyway, strach się bać. Takie skutki uboczne zwalają z nóg i nie wiem jak Wy, ale ja kicham ten glutaminian nawet w minimalnych dawkach.
“Syndrom chińskiej restauracji”, czyli skutki wcinania E621
Pomimo tego, że wszystkie wykonane badania wzbudzają wiele kontrowersji i pozostawiają więcej znaków zapytania niż odpowiedzi, pewnych jest kilka niepodważalnych faktów.
Glutaminian sodu sprzyja przygarnianiu niechcianych kilogramów, niekorzystnie wpływa na ciśnienie krwi i cały układ krążenia, niszczy wątrobę i nerki, wywołuje problemy z koncentracją, przyczynia się do występowania alergii, zaburzeń mowy i wzroku (uszkodzenia siatkówki oka, nawet utrata wzroku) oraz zespołu jelita drażliwego. Wywołuje efekt ekscytotoksyczny. Co to oznacza? Ano nic innego jak doprowadzanie do występowania nadmiernej ilości kwasu glutaminowego w naszym organizmie, a to powoduje obumieranie komórek nerwowych na skutek nadmiernego ich pobudzenia, zmiany neurologiczne tj. Parkinson, Alzheimer, udar mózgu oraz stwardnienie rozsiane. Co prawda organizm to sprytna bestia i broni naszego mózgu, jednak glutaminian uszkadza tą barierę, zwiększając przepuszczalność szkodliwych substancji.
Podobno większość groźnych objawów jest skutkiem spożywania bardzo dużych dawek, jednak potwierdzono, że glutaminian sodu ma skłonność do kumulowania się w naszym organizmie, a to oznacza wystąpienie sutków ubocznych i uszczerbku na zdrowiu w późniejszym czasie. Ponadto proces starzenia i wiele różnych schorzeń np. cukrzyca czy nadciśnienie, współpracuje z glutaminianem na naszą niekorzyść, zwiększając ryzyko wystąpienia wspominanych wyżej skutków ubocznych.
Zwróćcie proszę uwagę na fakt, że przeprowadzonych zostało wiele badań - nie bez powodu, coś jest na rzeczy - a ostatecznie wciąż ogrom znaków zapytania razi po oczach. A teraz druga kwestia, przemysł spożywczy i rola glutaminianu sodu - jak wiele kasy uciekłoby w eter w momencie zakazania jego stosowania. Przecież znacznie bardziej się opłaca truć ludzi (i tak nas dużo na tym świecie) niż pozwolić paść trupem rynkowi konwencjonalnej żywności.
Pięćdziesiąt twarzy glutaminianu
Glutaminian sodu, czyli E621 lub MSG to podstępna bestia, która czai się na nas pod wieloma różnymi nazwami. Czytając skład kupowanego produktu zwracajcie uwagę i unikajcie poniższych substancji:
- glutaminian monosodowy
- diglutaminian magnezu
- diglutaminian wapnia
- glutaminian monoamonowy
- kazeinian sodu
- kazeinian wapnia
- zhydrolizowane i hydrolizowane białka
- zhydrolizowane białka roślinne
- ekstrakt z białka roślinnego
- teksturowane proteiny/białko
- autolizowane drożdże/proteiny drożdżowe/ekstrakt z drożdży
Wzmacniacze smaku nie będące pochodnymi glutaminianu, ale mające te same cechy:
- kwas guanylowy
- guanylan disodowy/dipotasowy/wapnia
- kwas inozynowy
- inozynian disodowy/dipotasowy/wapnia
- rybonukleotydy wapnia/disodowe
Czym go zastąpić?
Bez E621 da się żyć, pomimo tego, że przechrzczono go na piąty smak i umami, nie jest smakiem niepowtarzalnym. To chemia sterująca naszymi receptorami. Wystarczy odciąć pępowinę, żeby się uwolnić.
Co zatem w zamian? Odpowiedź chyba prosta :) Zioła, zioła i jeszcze raz zioła! Mieszając przeróżne możemy wydobyć genialne smaki. Nasze kubki smakowe po odstawieniu tego “gluta” dopiero odkryją prawdziwe walory potraw. A Vegetę i inne Warzywka można zrobić homemade :)
Słów kilka na “do widzenia”
I co my zrobimy z tym dziadostwem? Nie wiem jak Wy, ale ja już dawno zamknęłam przed nim drzwi, bo żadna siła i moc sprawcza nie spowoduje, że się polubimy. Stwierdzenie, że glutaminian sodu jest niewinny przedstawianym zarzutom, moim zdaniem jest grubymi nićmi szyte.
Uwielbiam Twoje posty za rzeczowe, prosto napisane a nade wszystko okraszone dowcipem.
OdpowiedzUsuńPrecz z "glutem"!!!
Dziękuję ogromnie za miłe słowa :) Pozdrawiam serdecznie!
Usuń"Glutowi" mówimy zdecydowane NIE! :) Pozdro Siostra:*
OdpowiedzUsuń